Czy wiecie, że

GÓRA GOLGOTA zachowała się do dzisiejszego dnia. Golgota wchodzi dziś w skład bazyliki Grobu Pańskiego. Na jej szczycie usytuowany jest ołtarz z otworem, w którym miał stać krzyż Chrystusa.

DROGA  KRZYŻOWA. Trasa nie jest autentyczna, a jedynie przypuszczalna, gdyż miasto było wielokrotnie burzone i odbudowywane. Stacje Drogi Krzyżowej zaczynają się od dziedzińca szkoły muzułmańskiej, miejsca w którym Piłat miał skazać Jezusa na ukrzyżowanie, a kończą na Kościele Bożego Grobu. Zdaniem uczonych rzeczywista długość Drogi Krzyżowej liczyła ok. 700 m.

WIELKANOCNO-WIOSENNE  TRADYCJE

 

Żyjemy na Opolszczyźnie. Czy znamy tradycje związane z wiosną i Wielkanocą? Przybliżamy wam, stare zwyczaje i obrzędy. Zacznijmy może od pierwszego dnia wiosny, w którym niszczy się Marzannę i Marzenioka. Dawniej wynoszono ich oboje poza granice wsi i tam zostawały niszczone. Mogą być one palone, topione lub rwane na strzępy. Po zniszczeniu Marzanny w dowolny sposób, wnoszono do wsi gaik. Był on przystrojony w kolorowe jajeczka i pisanki. Miało to przynieść szczęście i urodzaj na polach. Każdy kto dotknął przynajmniej jednej wstążeczki gaika- tego szczęście nie opuszczało w nadchodzącym roku. Nadchodzą święta. Tradycyjnie malujemy jajka. Czy wiemy jaka jest różnica między pisanką a kroszonką? Zacznijmy od pisanki. Te cudowne jajka wymagają dużo cierpliwości i czasu. Na ugotowanym jajku małym patyczkiem rysujemy woskiem dowolne  wzory i po wyschnięciu wkładamy do farby i tak kilkakrotnie w różnych kolorach. Zaś kroszonki są to farbowane  jajka, które potem delikatnie i drobniutko są skrobane. Pierwszy dzień świąt Wielkanocnych  to lany poniedziałek. W tym dniu tradycja zachowała się do dziś. A mianowicie w ten dzień wszyscy chłopcy (bez wyjątków) chodzili po całej wsi i lali wodą dziewczyny. Za (może miły?) gest dziewczyny dawały im malowane jajka. Teraz odchodzi się od jajek i daje raczej jakieś cukierki lub czekoladowe zajączki. Techniki lania są bardzo różne. Zaczynimy może od najgorszych. Bardzo lodowata woda wylana na głowie dziewczyny jest niezbyt przyjemna. Choć kąpiel w wannie (oczywiście w zimnej wodzie) jest jeszcze gorsza. Później mamy różnego rodzaju sikawki na wodę oraz pistolety. Najlepszą formą dla dziewczyny jest piękny perfum o delikatnym zapachu. Choć ten sposób lania jest rzadko spotykany.

Zwyczaj polewania się znienacka wodą posiada starożytny rodowód. Najbardziej znany był wśród ludów azjatyckich. Dawni Polanie mieli zwyczaj polewania wodą przodownicy niosącej na głowie wieniec dożynkowy. Natomiast obecny śmingus wywodzi się z tradycji niemieckiej. Samo słowo „dyngus” może być spolszczeniem niemieckiego słowa „dynnguss”- „cienkisz” czyli w tym przypadku chluśnięcie wodą. Pierwszy człon- „śmigus” wywodzi się z niemieckiego schmackostern, co oznaczało śmiganie palmą, lub polewanie wodą tego, kogo rano zastano w łóżku.   W różnych regionach Polski zwyczaje dyngusowe różniły się między sobą, ale zasadnicza część zawsze była taka sama- oblać wodą jak najwięcej osób. Na wsiach nie żałowano wiader wody, a panna, która najbardziej obciekała i wyglądała jak zmokła kura mogła z dumą mówić, iż cieszy się największym powodzeniem. W pałacach i wśród bogatszych mieszczan pokrapiano się raczej tylko symbolicznie, a bardzo często zamiast zwykłej wody używano perfum lub wody kolońskiej.Obecnie śmingusowy obyczaj nic nie stracił na popularności. Stanowi wesołą zabawę dla młodzieży, choć niezbyt przyjemną dla przypadkowych przechodniów. Niestety, oglądając telewizyjne relacje z dużych miast, nie można powiedzieć nic dobrego o kulturze uczestników „zabawy?”.

Wielkanocne "jaja"

Od niepamiętnych czasów jajo jest symbolem życia, płodności; zwiastunem wiosny. Barwionym jajkom ptasim przypisywano magiczne właściwości. W starożytnym Egipcie było symbolem boga słońca Pta. W mitologii greckiej pojawia się jako jeden z atrybutów bogini piękna i płodności- Afrodyty. Rzymianie każdą ucztę zaczynali od spożycia jajka, uważali je bowiem za początek wszystkiego. Chińska mitologia utrzymuje, że słynni herosi wylęgali się z jajek znoszonych przez boskie ptaki. Jedna z hinduskich legend mówi, że świat powstał z jajka właśnie. Słowianie również dażyli jajko dużym sentymentem. Przy jego pomocy odczyniano uroki, odganiano złe duchy, wkładano je do grobów wojowników, aby zapewnić im życie po śmierci.

Najstarsza polska pisanka pochodzi z X w. Odkryli je archeolodzy na Opolszczyźnie.

Po przyjęciu przez Polskę chrześcijaństwa nasze duchowieństwo postrzegało jajko jako symbol wierzeń pogańskich i zabraniano jego spożywania w dni świąteczne. Dopiero w XII w. zezwolono Polakom na spożywanie ich w okresie Wielkanocy. Musiały być jednak poświęcone. Zwyczaj malowania i święcenia jaj, a potem dzielenia się nim jak bożonarodzeniowym opłatkiem- przetrwał do dziś. Czy wiecie jednak jak doszło do malowania jaj? Z tradycją malowania i zdobienia jaj łączy się wiele legend. Według greckich podań z X w. zwyczaj malowania jaj wprowadziła Maria Magdalena. Płaczącej przy grobie Chrystusowym Marii ukazał się anioł i powiedział o zmartwychwstaniu Pana. Uradowana kobieta pobiegła szybko do domu, a tam na stole ujrzała zaczerwienione jajka. Wyniosła je przed dom i rozdawała  napotkanym apostołom przekazując radosną wieść. Nagle jajka rozdawane przez Marię zaczęły pękać, a uczniowie Jezusa ujrzeli wylatujące z nich ptaki lecące prosto do nieba. Odczytano to jako znak, że po śmierci następuje zmartwychwstanie i nowe życie. Inna legenda mówi, że święta Magdalena chciała przekupić Heroda kilkoma malowanymi jajkami, aby ten ulitował się nad Jezusem. Kolejna legenda związana jest z Matką Boską. Miała ona ofiarować malowane jajka Piłatowi, aby ten zmienił swój wyrok. Jeszcze inna wersja głosi, że pisanki powstały z zaczerwienionych jajek Szymona z Cyreny. Ten, jak wiemy, pomagał nieść krzyż Chrystusowi. Jajka które niósł na sprzedaż do miasta postawił w tym czasie w koszyku na ziemi. Gdy wrócił, te były już zaczerwienione. Kolorowe jajka mogły też powstać z kamieni, którymi rzucano, aby ukamienować św. Szczepana. Mogą to być również kamienie odrzucone z Grobu Pańskiego. Rozproszyły się one po świecie, a uderzając się o siebie rysowały się wzajemnie. Jeszcze inna legenda mówi, że gdy Chrystus szedł na śmierć Żydzi rzucali w niego kamieniami, a te z woli jego Ojca zmieniły się w kolorowe jajka, oszczędzając dodatkowych cierpień Synowi  Bożemu. Tyle legend. Dziś mało kto je pamięta, ale malowanie jajek (obojętnie skąd się wziął ten zwyczaj) weszło na stałe do naszych domów.

RED